Czysta Energia - "Zniechęcające propozycje cen referencyjnych"

Zniechęcające propozycje cen referencyjnych
wydany w Czysta Energia – 2015-10
 
Ministerstwo Gospodarki przedstawiło projekt rozporządzenia w sprawie cen referencyjnych. Cała branża OZE czekała z zapartym tchem na to najważniejsze rozporządzenie, z którego przedsiębiorcy dowiedzą się czy będą mogli wystartować w aukcji w 2016r, czy raczej powinni poczekać na 2017 r, a może następny, kiedy z MG powieją przychylniejsze wiatry. Stan oczekiwania jest znany od lat w sektorze OZE, przedsiębiorcy czekali już przez ponad 4 lata na ustawę o OZE. Niestety po jej przyjęciu przez sejm w lutym, w dalszym ciągu nie da się przewidzieć w którym kierunku pójdzie polityka rządu w perspektywie dłuższej niż rok, jako że kluczowe decyzje podejmuje arbitralnie Ministerstwo Gospodarki ustalając maksymalne ceny na aukcje co roku. Z analizy propozycji MG wynika, że w 2016 nie będzie zbyt wielu chętnych do udziału w aukcji, ceny referencyjne są zbyt niskie niemal dla wszystkich technologii. PIGEOR, tak samo jak inne organizacje zrzeszające przedsiębiorców zajmujących się OZE,  przygotowała stanowisko w tej sprawie, sprzeciwiające się przyjętym w projekcie rozporządzenia założeniom i samym cenom referencyjnym, można się zapoznać z pełną treścią stanowiska stronie www.pigeor.pl.
 
Generalnie jest sprawą oczywistą, że branża protestuje, zawsze przecież mogłoby być lepiej, zawsze można oczekiwać, że warunki prowadzenia działalności gospodarczej w branży zależnej od decyzji politycznych i administracyjnych mogą być bardziej sprzyjające rozwojowi. Ale w przypadku proponowanych cen referencyjnych, sprzeciw jest więcej niż uzasadniony, założenia przyjęte przez autorów do wyliczeń zawierają koszty niższe niż te wskazywane przez niezależnych ekspertów. Nie jest znany model wyznaczania ceny krańcowej dla poszczególnych technologii, więc trudno z nim dyskutować, jednak z treści uzasadnienia wynika, że przyjęto bardzo restrykcyjną metodologię, zakładając, z całkowicie niewiadomych i niejasnych powodów, że przedsiębiorcy będą zainteresowani realizacją inwestycji na granicy opłacanej stopy zwrotu, a nawet poniżej niej. 
 
Potwierdza to informacja podana w uzasadnieniu, że do obliczeń maksymalnego oczekiwanego poziomu ceny dla poszczególnych branż przyjęto realną stopę dyskontową w wysokości 5%. Pamiętając, że jest to wartość maksymalna, jaką zdaniem autorów wyliczenia inwestor ma prawo osiągnąć na bardzo dobrym projekcie, trudno te propozycje cenowe uznać za zachęcające. W przeważającej większości przypadków koszty realizacji, a także koszty eksploatacji nowych obiektów będą istotnie wyższe niż to przyjęto w uzasadnieniu, a ponadto sama istota systemu aukcyjnego zakłada, że oferty na ceny maksymalne nie mają szans na wygraną. Wątpliwości budzą również wyliczenia nakładów inwestycyjnych, jakie należałoby ponieść nie tylko na realizację projektów. Oznacza to, iż Ministerstwo oczekuje, iż inwestorzy-filantropi będą składać oferty cenowe nie gwarantujące nawet minimalnej rentowności projektów, a tym samym nie gwarantujące ich oczekiwanej trwałości. 
 
Normalna stopa dyskontowa stosowana przez przedsiębiorstwa w tego rodzaju projektach inwestycyjnych wynosi co najmniej 10%. Przyjęcie niższej wartości z zasady oznacza brak rentowności przedsięwzięcia, do którego ma zachęcać system wsparcia. Można przy tym domniemywać, że tak niska wartość została przyjęta przez MG w celu uniknięcia konieczności procesu notyfikacji w Komisji Europejskiej, w trakcie którego mogłoby się okazać, że Komisja ma zasadniczo inne opinie na temat wynikowej intensywności wsparcia dla poszczególnych sektorów.
W konsekwencji przyjęcia niskiej stopy dyskontowej, obliczone ceny referencyjne są także niskie i nie będą stanowiły zachęty dla przedsiębiorców, którzy bez wysiłku mogliby uzyskać podobny efekt z lokaty bankowej, bez angażowania się w trudny proces inwestycyjny, pełen biurokratycznych przeszkód i wysokich kar. Utrwali to odwrót od sektora OZE tych niepublicznych przedsiębiorców,  którzy już obecnie działając w branży ponoszą straty w związku z destrukcją systemu zielonych certyfikatów, który praktycznie się załamał przy całkowitej bierności władzy ustawodawczej i wykonawczej.  
 
W jednym przypadku proponowana cena się wyróżnia, mianowicie cena dla instalacji wykorzystujących biomasę spalaną w dedykowanej instalacji spalania biomasę lub w układach hybrydowych, która jest nieco tylko niższa niż dla instalacji biogazowych. Z dotychczasowej argumentacji Ministerstwa Gospodarki wynikało, że jest to najtańsza technologia, która MG nazywa odnawialną, więc zaskakuje zaproponowana wysokość. Dodatkowo jest to jedyna technologia, w której znaczna część surowca jest sprowadzana zza granicy.  
 
Ministerstwo Gospodarki wyraźnie zatem wskazało swoje preferencje dotyczące rozwoju energetyki odnawialnej w Polsce, przynajmniej w roku 2016, bo należy pamiętać, że w kolejnych latach sytuacja może wyglądać diametralnie inaczej. MG stawia na nowe instalacje biomasowe (czyli nic nowego), które mają dwie zalety, pierwszą, że należą przede wszystkim do państwowych koncernów energetycznych oraz drugą, że operują dużymi mocami kilkudziesięciu lub kilkuset MW i nie trzeba ich wielu do osiągnięcia celów UE na 2020r. 
 
Polska Izba Gospodarcza Energetyki Odnawialnej i Rozproszonej wnosi o zmianę wysokości stopy dyskontowej z 5% do 10%, rewizję założeń CAPEX i OPEX i odpowiednią korektę cen referencyjnych. 
 
Beata Wiszniewska, dyrektor generalny PIGEOR